Kołobrzeg to nie tylko uzdrowisko i plaże. Przez miasto przebiega fragment jednego z najbardziej ambitnych projektów rowerowych w Europie – Nadmorski Szlak Rowerowy R-10, czyli EuroVelo 10. Trasa okrąża całe Morze Bałtyckie, łącząc dziewięć krajów i najważniejsze nadmorskie miasta od Gdańska przez Rygę, Tallin, Helsinki, aż po Kopenhagę i Malmö. A odcinek prowadzący przez Kołobrzeg i okolice uznawany jest za jeden z najładniejszych w całej Polsce.
Nie trzeba planować wyprawy dookoła Bałtyku, żeby docenić ten szlak. Wystarczy kilka godzin na rowerze, by przejechać najciekawsze fragmenty w okolicy Kołobrzegu – te, które łączą widoki na morze z dziką przyrodą solnych bagien i sosnowych lasów.
- zapierające dech w piersiach widoki
- unikalne solne bagna
- komfortowa nawierzchnia trasy
- bliskość dzikiej przyrody
- idealne dla rodzin z dziećmi
Trasa rowerowa R-10 Kołobrzeg – część europejskiej sieci szlaków
Cały szlak R-10 to prawie 8000 kilometrów okrężnej trasy wokół Bałtyku. Polski fragment ma 588 kilometrów i ciągnie się od Świnoujścia aż do Gronowa przy granicy z obwodem kaliningradzkim (istnieje też wariant kończący się na Helu). Przez Kołobrzeg przebiega mniej więcej w połowie zachodniopomorskiego odcinka.
Szlak należy do sieci EuroVelo – europejskiego projektu, który zakłada stworzenie dwunastu międzynarodowych tras rowerowych o łącznej długości ponad 60 tysięcy kilometrów. Wszystkie budowane są według jednolitych standardów technicznych, co oznacza przyzwoitą nawierzchnię, oznakowanie i infrastrukturę. W praktyce oznacza to, że jadąc R-10 przez Kołobrzeg, można liczyć na komfort porównywalny z najlepszymi ścieżkami rowerowymi w kraju.
Fragment szlaku prowadzący przez gminę Kołobrzeg uznawany jest za jeden z najlepszych i najnowocześniejszych odcinków całej międzynarodowej trasy R-10.
Co zobaczysz jadąc szlakiem R-10 w okolicach Kołobrzegu
Jadąc z centrum Kołobrzegu w kierunku wschodnim, szlak prowadzi najpierw przez Park im. Stanisława Żeromskiego, tuż przy brzegu morza. Potem trasa skręca w las sosnowy i zaczyna się prawdziwa gratka dla miłośników przyrody. Ścieżka wiedzie tuż nad brzegiem, ale z prawej strony pojawiają się solne bagna i rozlewiska – to Ekopark Wschodni, zwany też Solnym Bagnem.
Tutaj krajobraz robi wrażenie. Z jednej strony morze, z drugiej bagniska z unoszonymi oparami, które przypominają o tym, jak dzika potrafi być przyroda na wybrzeżu. Szlak prowadzi długim odcinkiem pomostu przerzuconym nad mokradłami – zlokalizowano tam dwa miejsca odpoczynku, gdzie warto się zatrzymać i po prostu popatrzeć.
Dalej trasa mija teren dawnego lotniska w Bagiczu i dociera do Sianożęt – niewielkiej, spokojniejszej od Kołobrzegu miejscowości letniskowej. Stąd można jechać dalej na wschód, w kierunku Ustronia Morskiego i Mielna. Odcinek między Ustroniem Morskim a Kołobrzegiem uważany jest za jeden z najpiękniejszych fragmentów całego polskiego R-10.
Gdzieś po drodze, w lesie, stoi licznik zliczający przejeżdżających rowerzystów. Taki drobny element, ale pokazuje, że ktoś o ten szlak dba i monitoruje jego popularność.
Nawierzchnia i trudność trasy – idealna dla rodzin
Odcinek między Kołobrzegiem a Mielnem ma najlepszą nawierzchnię spośród wszystkich fragmentów R-10 od Świnoujścia. Około 75% trasy prowadzi po dedykowanych ścieżkach rowerowych, co czyni ją szczególnie przyjazną dla rodzin z dziećmi. Nawierzchnia to głównie asfalt, choć w okolicach Gąsek pojawia się ponad kilometrowy fragment szutrowy – dla rowerów szosowych może być lekko wymagający, ale reszta trasy nadaje się bez problemu.
Trasa jest płaska, bez znaczących podjazdów. Jedyny minus? W sezonie letnim, zwłaszcza między majem a wrześniem, ścieżka potrafi być zatłoczona. Turystów w nadmorskich miejscowościach jest sporo, co utrudnia płynną jazdę. Jeśli zależy na spokoju, lepiej wybrać się poza sezonem – wczesną wiosną lub jesienią.
Ile czasu potrzeba i jak zaplanować wycieczkę
Z Kołobrzegu do Sianożęt to niecałe 11 kilometrów – spokojnie da się przejechać w godzinę, dwie jeśli z przystankami na zdjęcia i odpoczynek przy pomostach nad bagnami. Dalej do Ustronia Morskiego to kolejne kilka kilometrów, a stamtąd do Mielna jeszcze około 24 kilometry.
Popularny wariant to przejazd z Kołobrzegu do Mielna i z powrotem – łącznie wychodzi około 70-80 kilometrów, co dla wprawionego rowerzysty to spokojnie jeden dzień. Dla rodzin z dziećmi rozsądniej zaplanować krótszy odcinek, na przykład tylko do Sianożęt lub Ustronia Morskiego.
Można też pojechać w drugą stronę, na zachód od Kołobrzegu – szlak prowadzi przez Dźwirzyno, Mrzeżyno, Niechorze i dalej w kierunku Rewala i Dziwnowa. Każdy kierunek ma swoje plusy, ale odcinek wschodni (w stronę Mielna) uważany jest za bardziej malowniczy.
W sezonie letnim parkingi w nadmorskich miejscowościach są przepełnione i drogie. Lepiej zostawić samochód w miejscowości nieco dalej od morza i stamtąd ruszyć na rower.
Dla kogo jest szlak R-10 w Kołobrzegu
To trasa uniwersalna. Sprawdzi się dla rodzin z dziećmi, które chcą spokojnie spędzić dzień na rowerach z widokiem na morze. Docenią ją też miłośnicy przyrody – solne bagna, rozlewiska, las sosnowy i bliskość plaży tworzą unikalny krajobraz. Osoby szukające aktywnego wypoczynku znajdą tu wystarczająco długie odcinki, by się zmęczyć, ale nie do tego stopnia, by następnego dnia nie móc wstać z łóżka.
Szlak nie wymaga specjalistycznego sprzętu. Zwykły rower miejski czy trekkingowy w zupełności wystarczy. Rowery szosowe też dadzą radę, choć wspomniany szutrowy fragment w Gąskach może być lekko irytujący.
Praktyczne informacje – dojazd, wypożyczalnie, ceny
Szlak R-10 przebiega przez centrum Kołobrzegu, więc dostęp do niego jest banalnie prosty. Jeśli ktoś przyjeżdża do miasta samochodem, może zaparkować w jednym z parkingów miejskich (ceny w sezonie potrafią sięgać 4-5 zł za godzinę, poza sezonem taniej). Lepszym pomysłem jest zostawienie auta gdzieś dalej od centrum i przejazd do punktu startowego na rowerze.
W Kołobrzegu działa kilka wypożyczalni rowerów. Ceny standardowe – około 20-30 zł za godzinę, 50-80 zł za cały dzień, w zależności od typu roweru i sezonu. Niektóre hotele i apartamenty oferują rowery dla gości w cenie pobytu lub za niewielką dopłatę.
Sam szlak jest darmowy, nie ma żadnych opłat za wjazd czy korzystanie z infrastruktury. Warto jednak mieć przy sobie gotówkę lub kartę – po drodze są miejsca, gdzie można kupić coś do picia czy przekąskę, zwłaszcza w Sianożętach i Ustroniu Morskim.
Najlepszy czas na przejazd to późna wiosna (maj, czerwiec) lub wczesna jesień (wrzesień). Wtedy jest już/jeszcze ciepło, a tłumów turystów znacznie mniej niż w lipcu i sierpniu. Poza sezonem szlak jest niemal pusty, co ma swój urok, choć infrastruktura gastronomiczna w nadmorskich miejscowościach działa wtedy w ograniczonym zakresie.
Na trasie między Kołobrzegiem a Mielnem znajduje się licznik rowerzystów – ciekawy gadżet pokazujący, ile osób przejeżdża tędy każdego dnia.
Warto zabrać ze sobą wodę, zwłaszcza w upalne dni – choć szlak prowadzi przez miejscowości, gdzie można się zaopatrzyć, na niektórych odcinkach przez kilka kilometrów nie ma żadnych sklepów. Przydatna będzie też ochrona przeciwsłoneczna, bo trasa wiedzie często otwartym terenem, bez zacienia.
Jeśli chodzi o oznakowanie, szlak R-10 jest dobrze oznakowany niebieskimi tabliczkami z charakterystycznym logo EuroVelo. Trudno się zgubić, choć w centrach miejscowości czasem trzeba uważać na skrzyżowania i odbicia.
