U stóp czynnej latarni morskiej w Niechorzu rozciąga się miejsce, gdzie można przejść całe polskie wybrzeże w niecałą godzinę. Park Miniatur Latarni Morskich to zbiór 29 precyzyjnie odwzorowanych modeli w skali 1:10, które pokazują nie tylko te obiekty, które dziś pełnią swoją funkcję, ale też te zniszczone przez wojnę czy niedostępne dla zwiedzających. To sposób na poznanie historii polskiego latarnictwa bez konieczności przemierzania setek kilometrów wybrzeża.
- 29 precyzyjnych modeli latarni
- unikalne miniatury z historii
- przewodnicy opowiadają pasjonujące historie
- możliwość zobaczenia latarni z całego wybrzeża
- nowe modele pojawiają się regularnie
Czym wyróżnia się park w Niechorzu
Lokalizacja nie jest przypadkowa. Miniatury ustawiono bezpośrednio przy autentycznej latarni morskiej w Niechorzu, więc można porównać model z oryginałem. To jedyne takie miejsce w Polsce, które zbiera wszystkie latarnie z naszego wybrzeża w jednym punkcie – od Krynicy Morskiej na wschodzie aż po Świnoujście na zachodzie.
Park powstał w 2012 roku jako filia Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach. Wszystkie modele wykonał Marian Piasecki, znany z precyzyjnego odtwarzania detali historycznych obiektów. Każda miniatura została zbudowana z materiałów odpornych na deszcz, wiatr i słone morskie powietrze, więc można je podziwiać przez cały rok bez ryzyka, że ulegną zniszczeniu.
Co dokładnie zobaczysz w parku
Oprócz wszystkich czynnych latarni z polskiego Bałtyku, w kolekcji znajdują się obiekty, których już nie ma lub które są niedostępne. Można tu zobaczyć latarnię Jastarnia-Bór zniszczoną podczas II wojny światowej, latarnię Oksywie w Gdyni czy przedwojenną wieżę z Krynicy Morskiej. Dzięki miniaturom te obiekty odżywają w swojej dawnej świetności.
W parku czekają też modele, które wykraczają poza standardowe latarnie nadbrzeżne. Jest latarniowiec Adlergrund – pływająca latarnia, która kiedyś oznaczała niebezpieczną ławicę na Bałtyku. Są też polskie obiekty z dalekiej północy: latarnia Arctowski na Antarktydzie oraz stacja Hornsund na Spitsbergenie.
Nie samymi latarniami park stoi. Między miniaturami napotkasz model ORP Orzeł – legendarnego okrętu podwodnego, odtworzony ratusz z Kołobrzegu, replikę armaty z Helu. Jest też bliza w skali 1:1 – średniowieczna kaszubska „latarnia dźwigowa”, drewniana konstrukcja służąca do podawania sygnałów. Pojawia się nawet miniatura Nadmorskiej Kolejki Wąskotorowej.
Co jakiś czas w parku pojawiają się nowe modele, więc nawet jeśli byłeś tu wcześniej, możesz trafić na świeże eksponaty.
Spacer z przewodnikiem przez polskie wybrzeże
Zwiedzanie trwa około 45 minut. Przy wejściu czekają przewodnicy, którzy oprowadzają po całym terenie i opowiadają historie poszczególnych latarni. Prowadzą w trzech językach: po polsku, niemiecku i angielsku, więc zagraniczni goście też mogą poznać szczegóły.
To nie jest suche wyliczanie dat i wysokości budowli. Przewodnicy dzielą się ciekawostkami, legendami związanymi z konkretnymi miejscami, opowiadają o tym, jak zmieniała się technologia sygnalizacji morskiej na przestrzeni lat. Można dowiedzieć się, dlaczego niektóre latarnie mają charakterystyczne pasy, jak wyglądała praca latarnika czy które obiekty przetrwały wojnę tylko cudem.
Ścieżki prowadzą przez zadbane tereny z zielenią i kolorowymi rabatami kwiatowymi. Miniatury są tak rozstawione, że można obejść każdą dookoła i przyjrzeć się detalom – schodom, oknom, konstrukcjom wsporczym.
Dla kogo jest to miejsce
Park sprawdzi się jako atrakcja dla rodzin z dziećmi. Małe rozmiary obiektów sprawiają, że dzieciaki mogą lepiej je ogarnąć wzrokiem niż prawdziwe latarnie. Poza tym spacer po parku nie wymaga forsownych marszów – teren jest niewielki i płaski. Dzieci poniżej metra wzrostu wchodzą za darmo.
Miłośnicy historii i architektury znajdą tu materiał do przemyśleń – różnorodność stylów budowlanych, zmiany technologiczne, wpływ wojen na infrastrukturę wybrzeża. Dla osób, które kolekcjonują odwiedziny przy latarniach, to okazja, żeby zobaczyć te, do których dostęp jest utrudniony lub niemożliwy.
Nawet jeśli ktoś nie przepada za latarniami, wizyta może być ciekawym urozmaiceniem plażowego urlopu. Szczególnie w dni, gdy pogoda nie sprzyja leżeniu na piasku.
Dodatkowe udogodnienia na miejscu
Na terenie parku działa kawiarenka, gdzie można odpocząć po spacerze. Jest też sklepik z pamiątkami – typowe gadżety związane z morzem i latarnictwem. Parking jest bezpłatny, podobnie jak toalety. Fotografowanie również dozwolone bez dodatkowych opłat, więc można robić zdjęcia bez ograniczeń.
Przewodnik wliczony jest w cenę biletu, więc nie trzeba dopłacać za oprowadzanie po parku.
Informacje praktyczne – jak dotrzeć i ile to kosztuje
Park znajduje się w Niechorzu przy ulicy Ludna 16 (czasem podawany jest też adres Aleja Bursztynowa 28 – to ten sam obszar). Niechorze to niewielka miejscowość na zachodniopomorskim wybrzeżu, położona między Rewlem a Mrzeżynem. Dojazd samochodem jest prosty – miejscowość leży tuż przy drodze wojewódzkiej nr 102 biegnącej wzdłuż wybrzeża.
Jeśli ktoś przyjeżdża komunikacją publiczną, do Niechorza docierają autobusy z Kołobrzegu i innych nadmorskich miejscowości. Z centrum wsi do parku to krótki spacer – wystarczy kierować się w stronę latarni morskiej, która widoczna jest z daleka.
Konkretne ceny biletów warto sprawdzić przed wizytą telefonicznie (691 977 977) lub na stronie www.park-miniatur-latarni.pl. Wiadomo, że dzieci poniżej metra wzrostu mają wstęp bezpłatny, a parking, toalety i usługa przewodnika nie generują dodatkowych kosztów.
Na zwiedzanie warto zarezerwować około godziny – 45 minut na oprowadzanie plus czas na kawę, zrobienie zdjęć czy zakup pamiątek. Można też połączyć wizytę w parku z wejściem na prawdziwą latarnię w Niechorzu, która jest udostępniona dla turystów i oferuje widok na morze z wysokości kilkudziesięciu metrów.
Park działa sezonowo – w miesiącach letnich na pewno otwarty, poza sezonem warto sprawdzić godziny otwarcia przed przyjazdem. Materiały, z których wykonano miniatury, są odporne na warunki atmosferyczne, więc nawet w deszczowy dzień obiekty prezentują się dobrze.
